Dlaczego Twoje sukcesy mogą Cię sabotować – i jak tego uniknąć

Wyobraź sobie, że właśnie wykonałeś kawał dobrej roboty. Trzymałeś się diety przez cały tydzień, nie opuściłeś ani jednego treningu albo wytrwałeś kolejny dzień bez nałogu. Czujesz się dumny – i słusznie. Ale potem… pozwalasz sobie „na małą nagrodę”. Czekoladowy batonik, dzień lenistwa, albo jedna „niewinna” fajka. Brzmi znajomo?

Nie jesteś sam. To nie słabość – to efekt moralnego upoważnienia. Psychologiczna pułapka, która sprawia, że przeszły sukces staje się pretekstem do bieżącego odstępstwa. Bo skoro już tak dobrze Ci idzie, to przecież „zasługujesz”…

Sukces jako pułapka

Badania pokazują, że gdy przypominasz sobie, że zachowałeś się wcześniej dobrze – np. byłeś hojny, zdrowo się odżywiałeś, wytrwałeś w postanowieniu – zaczynasz… ufać sobie za bardzo. A wtedy łatwiej sięgasz po coś, co sabotuje Twój cel.

➡ Grupa osób, która wierzyła, że bierze suplementy witaminowe – jadła gorzej i mniej ćwiczyła.
➡ Osoby, którym przypomniano, że kiedyś były hojne – teraz dawały mniej na cele charytatywne.
➡ Dietujący, którzy wspominali swoje dotychczasowe sukcesy – chętniej wybierali batonika zamiast jabłka.

Dlaczego tak się dzieje? Bo nasz mózg interpretuje przeszły sukces jako znak, że „już jesteśmy okej”. A skoro tak – to możemy trochę odpuścić. Tylko że to właśnie ten moment prowadzi nas z powrotem na początek drogi.

Jak odwrócić efekt moralnego upoważnienia?

Dobra wiadomość? Można to całkowicie zneutralizować. Wystarczy jedna zmiana w myśleniu:

👉 Zawsze przypominaj sobie „DLACZEGO” zacząłeś dane postanowienie, dlaczego chcesz osiągnąć daną rzecz, co było twoimi motywatorami.

Kiedy wspominasz swój sukces, nie traktuj go jak „kawał dobrze wykonanej roboty”, tylko jako dowód Twojego zaangażowania w coś większego. To tylko krok na dłuższej drodze – nie cel sam w sobie.

Zamiast:

„Dobrze mi idzie, mogę sobie pozwolić na wyjątek”
Pomyśl:
„Dobrze mi idzie, bo naprawdę mi zależy. Ten sukces przypomina mi, jak bardzo chcę dojść do celu”.

To zmienia wszystko.

Nie testuj siebie. Przypomnij sobie, ile już zrobiłeś

Częsty błąd na etapie krystalizacji postanowienia to zbyt duża pewność siebie. Myślimy:

„Już to pokonałem, mogę się przetestować, zobaczyć, czy nadal mam kontrolę.”

Ale to nie test – to wymówka. A najgorsze, że często zapominamy, ile wysiłku kosztowało nas dojście tu, gdzie jesteśmy. Przypomnij sobie:

  • Ile razy musiałeś się przełamać?
  • Ilu pokusom się oparłeś?
  • Ile dni wytrwałeś mimo braku motywacji?

Nie pozwól, by Twoje obecne „normalne” samopoczucie przyćmiło ogrom pracy, który już wykonałeś.

Motywacja „OD”, czyli czego chcesz uniknąć

Na początku drogi myślisz o tym, co chcesz zyskać – lepsze zdrowie, więcej energii, pewność siebie. Ale z czasem się do tego przyzwyczajasz. To staje się normą. I wtedy pojawia się pokusa odpuszczenia.

Właśnie wtedy warto zmienić perspektywę. Zamiast pytać:

„Co chcę osiągnąć?”
Zapytaj:
„Czego NIE chcę przeżywać znowu?”

Nie chcesz wracać do:

  • braku energii,
  • frustracji,
  • wyrzutów sumienia,
  • tego uczucia zawodu wobec siebie.

Ta motywacja od staje się Twoją kotwicą, gdy fale motywacji „do” zaczynają słabnąć.

Zamiast pułapki – trampolina

Zamiast pozwalać sukcesowi Cię rozpraszać, pozwól mu Cię wzmocnić.

  • Wspominaj swoje sukcesy.
  • Od razu przypomnij sobie, DLACZEGO zacząłeś.
  • Nie testuj siebie – doceniaj drogę, którą przeszedłeś.
  • Gdy spada motywacja, przypomnij sobie, czego chcesz uniknąć.

Twoje postanowienie to nie test siły woli. To proces stawania się kimś, kto żyje w zgodzie z własnymi wartościami.

I najważniejsze: już to robisz. Każdy dzień, każda decyzja, każda odmówiona pokusa – to dowód.

Jak wzmocnić siłę swojego najważniejszego motywatora

🎯 CEL:

Wzmocnić siłę swojego najważniejszego motywatora przy pomocy obrazu i hasła emocjonalnego – tak, by działał na Ciebie natychmiast i intuicyjnie, kiedy zaczynasz tracić motywację.

🧠 DLACZEGO OBRAZ?

  • Jeden odpowiednio dobrany obraz wywołujący silne emocje działa mocniej niż słowa.
  • Obraz nie powinien tylko reprezentować motywatora, ale wzbudzać w Tobie emocje, które chcesz poczuć (np. spokój, podziw, determinację, miłość).
  • Szukaj obrazów, które najbardziej Cię poruszają, nawet jeśli nie są „ładne” – mają działać, nie ozdabiać.

🧩 JAK WYBRAĆ OBRAZ I HASŁO MOTYWACYJNE:

  1. Wybierz 1–2 najważniejsze motywatory z drzewa motywacji.
  2. Szukaj obrazu, który:
    • wywołuje w Tobie konkretne emocje związane z tym motywatorem,
    • nie musi być symboliczny – ma być emocjonalny.
    • przykład: jeśli motywatorem jest „bycie podziwianym podczas wystąpień”, to obraz skupionych twarzy widzów z błyskiem w oczach będzie skuteczniejszy niż zdjęcie sceny.
  3. Stwórz hasło, które:
    • porusza Cię osobiście (np. „Nie chcę, by ktoś musiał to przeżyć znów”),
    • może nawiązywać do emocji negatywnych (np. upokorzenie w szkole) pod warunkiem, że motywuje Cię to do pozytywnego działania.

🧪 Zapisywanie Twoich Motywacji:

  • To miejsce, w którym zapisujesz obraz i hasło dla swoich motywatorów.
  • Możesz tam eksperymentować: zmieniać obrazy, hasła, obserwować, co działa najlepiej – jak naukowiec testujący formułę.
  • Z czasem możesz dodać więcej motywatorów, nie musisz ograniczać się do dwóch.

🧲 Kiedy korzystać z miejsca gdzie masz zapisane swoje motywacje?

👉 Za każdym razem, gdy:

  • czujesz niechęć do działania,
  • pojawia się presja zewnętrzna („muszę, bo mnie zwolnią”),
  • dominują myśli lękowe (kij zamiast marchewki).

Wtedy:

  1. Przywołaj obraz i hasło.
  2. Poczuj emocje, które mają Cię „pociągnąć”.
  3. Jeśli Twój motywator zawiera wizję sukcesu – zastosuj „trampolinę motywacyjną”:

🪜 Technika Trampoliny Motywacyjnej:

Kiedy Twój motywator to przyjemna wizja przyszłości (np. dzieci na rajskich wakacjach):

  1. Zanurz się w tej wizji – poczuj ją zmysłowo.
  2. Uświadom sobie: „To się nie wydarzy, jeśli nie zrobię teraz tego, co mam zrobić.”

Ten kontrast przywraca energię do działania.

✅ Podsumowanie:

  • Dobierz do swoich motywatorów emocjonalnie poruszające obrazy i hasła.
  • Zapisz je
  • Używaj ich w chwilach zwątpienia, stresu lub spadku energii.
  • Eksperymentuj – szukaj tego, co działa na Ciebie najmocniej.
  • Stosuj technikę trampoliny, by wizja sukcesu wzmacniała, a nie osłabiała Twoją motywację.

Jak znaleźć swój głęboki motywator? Drzewo motywacji krok po kroku

Dlaczego niektóre cele realizujemy z łatwością, a inne porzucamy już po kilku dniach? Odpowiedź często tkwi w motywacji – ale nie tej powierzchownej, chwilowej czy zewnętrznej. Chodzi o głębokie motywatory, które działają w zgodzie z naszymi wartościami, przekonaniami i potrzebami. Tylko one mają moc budowania trwałej wewnętrznej motywacji.

1. Pierwszy krok: rozpoznaj swoją wewnętrzną motywację

Zanim zabierzesz się za budowanie nawyków, warto zadać sobie pytanie: dlaczego w ogóle chcę to robić? To nie banał – to pierwszy i najważniejszy krok do zmiany. Przykład? Ja chcę nauczyć się języka szwedzkiego. Ale żeby nauka nie skończyła się po tygodniu, muszę znaleźć prawdziwe powody, które popchną mnie do działania – moje osobiste korzyści, nie czyjeś czy jakieś schematy.

2. Wybierz czynność, do której chcesz się zmotywować

Dla mnie będzie to systematyczna nauka języka szwedzkiego. W aplikacji (lub na kartce, w notatniku, gdzie chcę) tworzę swoje „drzewo motywacji” – miejsce, w którym krok po kroku wypiszę co daje mi ta czynność w różnych aspektach mojego życia.

3. Konteksty w drzewie motywacji – gdzie szukać korzyści?

W drzewie motywacji chodzi o jedno: odpowiedzieć sobie na pytanie „co mi to daje?”, dlaczego chcę to robić? – z różnych perspektyw. Oto konteksty, które pomogą mi odkryć to, co często ukryte:

a) Psychika

Jak ta czynność wpłynie na moje emocje, pewność siebie, poczucie wartości?
👉 Na przykład: większa pewność siebie podczas rozmów, spokój wewnętrzny, poczucie skuteczności, dumy i niezależności.

b) Kompetencje i umiejętności

Jakie umiejętności zyskam?
👉 Znajomość szwedzkiego na poziomie zaawansowanym, lepsza komunikacja w pracy i w życiu prywatnym, poprawa pamięci, koncentracji i kreatywności.

c) System

Wpływ na środowisko, otoczenie, firmę, świat.
👉 Moja organizacja zyska reprezentanta, który swobodnie porusza się w nordyckim kontekście językowym i kulturowym.

d) Inne osoby

Jak moje działanie wpłynie na bliskich?
👉 Zainspiruję bliskich do nauki, stanę się dla kogoś wsparciem i autorytetem.

e) Duchowość

Czy ta czynność zbliża mnie do czegoś większego – do misji, celu, wewnętrznej pełni?
👉 Początkowo trudno mi to było dostrzec, ale potem zrozumiałam, że dążenie do najlepszej wersji siebie i spełnianie swojego potencjału to coś, co naprawdę mnie porusza.

f) Inne (społeczne, materialne, prestiżowe)

Co jeszcze zyskam?
👉 Zwiększam swoje szanse na awans i wyższe wynagrodzenie, rozumiem szwedzkie media i humor, mam większą szansę na ciekawe znajomości podczas wyjazdów zagranicznych.

4. Nie musisz wypełniać wszystkiego – szukasz tropów

Nie chodzi o to, żeby mieć pełne „drzewo” i wpisywać na siłę. Czasem wystarczy kilka najmocniejszych motywatorów – tych, które poruszą mnie naprawdę. Czasem motywacja pasuje do więcej niż jednego kontekstu – i to też jest OK. Nie chodzi o perfekcję, ale o odkrycie prawdy o sobie, dojście dość głęboko co mnie rzeczywiście motywuje do robienia tego.

5. Cel: odnaleźć głęboki motywator, nad którym Ty masz kontrolę, nie inni

To właśnie ten motywator – osobisty, wewnętrzny, silny – będzie paliwem, które pozwoli mi utrzymać motywację niezależnie od zewnętrznych warunków. To nie „bat”, to nie „marchewka” – to moje wewnętrzne „dlaczego”, które zawsze jest przy mnie.

Czas na Twój krok

🔸 Wybierz jedną czynność, do której chcesz zbudować większą motywację!
🔸 Wypełnij drzewo motywacji zgodnie z tym co powyżej – bądź szczera/ty wobec siebie, wypełnij tow ciszy i spokoju, robisz to dla siebie, odpowiadasz dlaczego naprawdę chcesz coś zacząć robić, zmienić, przestać robić.
🔸 Zwracaj uwagę na to, co się powtarza w różnych kontekstach – to może być trop do Twojego głębokiego motywatora a tego właśnie potrzebujesz aby ta czynność stała się częścią Ciebie, nie czymś co robisz bo coś stracisz lub musisz. Chodzi o to abyśmy przeszli na: => chcę, taka/taki jestem, ta czynność jest częścią mnie:)

W kolejnej części popracujemy nad tym motywatorem/motywatorami jeszcze dokładniej – a teraz, po prostu zacznij szukać.
Powodzenia, Marlena! 💛💛💛

To Nie Twoje “marchewki”. Odzyskaj własną motywację. Czy leci z nami pilot?

#WłasnymRytmem #MocSiebie

Czasem działamy na autopilocie. Wstajemy rano, wypełniamy listy zadań, gonimy za celem… tylko że ten cel wcale nie jest nasz.

Dlaczego tak się dzieje? Bo nauczyliśmy się funkcjonować w trybie unikania porażki lub przykrości.
Boimy się stracić – czas, status, opinię innych. A to prowadzi nas do życia w trybie „muszę”, a nie „chcę”.

To awersja do straty staje się naszym głównym motywatorem. Działa… ale tylko na krótką metę. Z czasem nas wypala. Zamiast samorealizacji, pojawia się zmęczenie. I frustracja a może nawet depresja.

Uważaj na cudze marchewki

W kulturze, reklamach i rozmowach, telefonie: jak scrollujemy obrazki wciąż powtarza się to samo: samochód, dom, awans, sylwetka, podróże, ciuchy. To mają być nasze „nagrody”. Symbole sukcesu. Ale czy naprawdę są Twoje? Może i Twoje ale może nie wszystkie:)

Może gonisz za czymś, co nie ma nic wspólnego z Twoją naturą – tylko z tym, co wpojono Ci przez wychowanie, religię, oczekiwania otoczenia?

Prawdziwa motywacja nie przychodzi z zewnątrz. Musi pochodzić z wewnątrz.
Z potrzeby rozwoju, ciekawości, chęci tworzenia. To ona daje siłę, która nie mija po tygodniu.

Chcesz wrócić na właściwy tor? Zacznij od… drzewa.

Tak, drzewo motywacyjne. To jedno z najprostszych, a zarazem najskuteczniejszych narzędzi, jakie możesz sobie dać.

  1. Zrób osobną gałąź z pytaniami kontrolnymi:
    • Czy to naprawdę mój cel?
    • Czy to coś, co daje mi radość?
    • Czy robię to, bo mnie to rozwija, czy boję się czegoś stracić?
  2. Na koniec dopisz owoc: efekt, który poczujesz.
    • Większa pewność siebie.
    • Poczucie sprawczości.
    • Radość z małych sukcesów.
    • Prawdziwa duma, nie dla lajków – tylko Twoja.

A co, jeśli nie wiem, czego chcę?

To też jest OK. Wtedy zacznij od zadania sobie pytania:

Co daje mi energię, gdy to robię?
To może być czytanie, pisanie, kontakt z ludźmi, uczenie się. Idź w tym kierunku. Sprawdzaj. Eksperymentuj. Ale rób to z intencją, nie z przymusu.

Nie musisz żyć dla cudzych oczekiwań, nie musisz ślepo podążać za reklamami bo sporo osób nad tym pracuje aby tak się stało eksplorując na Tobie psychologię behawioralną. Nie musisz gonić za marchewkami, które nie są Twoje, które nie pochodzą od Ciebie ale od przekazu, który otrzymujesz od najmłodszych lat.

Możesz działać #WłasnymRytmem. I czerpać #MocSiebie.

Twoja motywacja ma korzenie głębiej niż sądzisz. Po prostu trzeba dać jej miejsce, by mogła rosnąć. Ściskam :)

PRAWA UŻYTKOWNIKÓW KOŃCOWYCH W ŚWIETLE NOWEGO PRAWA KOMUNIKACJI ELEKTRONICZNEJ (PKE)

Nowa ustawa – Prawo Komunikacji Elektronicznej (PKE) z 12 lipca 2024 r. – wprowadza kompleksową reformę polskiego rynku łączności elektronicznej. Zasadnicze przepisy PKE weszły w życie 10 listopada 2024 r., zastępując po niemal 20 latach dotychczasowe Prawo telekomunikacyjne.

Celem PKE, obok harmonizacji z prawem UE, jest poprawa pozycji konsumentów na rynku usług elektronicznych. Jak podkreśla Ministerstwo Cyfryzacji, nowe przepisy mają uprościć korzystanie z usług telekomunikacyjnych i zwiększyć kontrolę klientów nad swoimi umowami, podnosząc standard ochrony konsumenckiej w sektorze. Zmiany te mają stanowić istotny krok w stronę większej przejrzystości i bezpieczeństwa na rynku – klienci zyskali nie tylko lepszą informację, ale i realną kontrolę nad swoimi prawami.

Najważniejsze prawa użytkowników końcowych wprowadzone przez PKE, a także ich praktyczne znaczenie dla konsumentów i dostawców usług zostaną omówione podczas dyskusji panelowej.

  1. Przejrzyste umowy i prawo do informacji, zwięzłe i przejrzyste podsumowanie warunków umowy:

Jednym z fundamentalnych założeń PKE jest zwiększenie przejrzystości umów z abonentami. W praktyce oznacza to szereg nowych obowiązków informacyjnych po stronie dostawców usług oraz wprowadzenie standardów, które mają ułatwić konsumentom zrozumienie warunków świadczenia usług. Każdy dostawca musi teraz przed zawarciem kontraktu dostarczyć konsumentowi tzw. zwięzłe podsumowanie warunków umowy – jednolity, przejrzysty dokument (maksymalnie jednostronicowy) zawierający najważniejsze informacje przedumowne. Ma to zabezpieczyć klientów przed nieświadomym zaakceptowaniem niekorzystnych zapisów; po podpisaniu umowy zaakceptowane podsumowanie staje się jej integralną częścią.

  • Nowe zasady zawierania umów: PKE wprowadza zakaz zawierania umów podczas niezapowiedzianych wizyt domowych przedstawicieli handlowych operatora – każda umowa podpisana w trakcie takiej nieumówionej wizyty będzie z mocy prawa nieważna. Przepis ten chroni konsumentów przed wywieraniem presji i pochopnym zawieraniem niechcianych umów we własnym domu.
  • Okres obowiązywania umów  24 miesiące: podlega teraz ustawowym ograniczeniom, co zapobiega nadmiernemu wiązaniu klientów długoterminowymi kontraktami. Maksymalna długość umowy na czas określony z konsumentem wynosi obecnie 24 miesiące. (art. 301 PKE) – wyjątkiem są jedynie usługi transmisji danych typu maszyna-maszyna (M2M). Regulacja ta – obowiązująca już od 17 sierpnia 2024 r. – wymusiła na operatorach dostosowanie wzorców umownych i eliminację ofert przewidujących dłuższe okresy lojalnościowe. W praktyce, dla konsumenta oznacza to większą elastyczność – po upływie dwóch lat może on swobodniej renegocjować warunki, zmienić dostawcę lub zakończyć korzystanie z usługi, nie będąc związanym np. trzyletnim okresem umowy.
  • Kwestia automatycznego przedłużenia umów: ustawodawca zadbał także o to, by automatyczne przedłużanie umów na czas nieokreślony odbywało się w sposób świadomy i korzystny dla abonenta. Dostawca jest zobowiązany najpóźniej 30 dni przed końcem umowy poinformować konsumenta na trwałym nośniku o planowanym przedłużeniu oraz przekazać mu wszelkie istotne informacje – w tym o ewentualnych zmianach warunków w porównaniu z pierwotną umową, o sposobach i terminach wypowiedzenia oraz o najkorzystniejszych aktualnie oferowanych przez tego dostawcę pakietach taryfowych. Co więcej, jeśli umowa ulegnie przedłużeniu na czas nieokreślony, operator ma obowiązek co roku przypominać abonentowi o najlepszych dostępnych ofertach dla usług, z których korzysta.

Takie rozwiązanie ma zagwarantować, że konsumenci nie utkną na mniej korzystnych warunkach w porównaniu z nowymi klientami – wymusza na dostawcach ciągłe podnoszenie atrakcyjności ofert dla lojalnych użytkowników. PKE wyraźnie rozciąga te obowiązki informacyjne także na umowy wiązane (pakiety obejmujące różne usługi lub usługi z urządzeniem), dzięki czemu nawet przy złożonych ofertach klient ma pełny wgląd w zmieniające się warunki rynkowe.

  • Ograniczenie długości umów i ułatwione wypowiedzenie umowy. Prawo do wypowiedzenia umowy zostało wzmocnione tak, aby abonent mógł łatwiej zrezygnować z usług, zwłaszcza w sytuacjach, gdy warunki świadczenia ulegają zmianie lub dostawca nie wywiązuje się z ustalonych standardów. PKE potwierdza znaną zasadę, że w razie jednostronnej zmiany umowy przez operatora (np. regulaminu lub cennika) abonent musi zostać powiadomiony z wyprzedzeniem i ma prawo nie zaakceptować nowych warunków, wypowiadając umowę bez konsekwencji finansowych. Dotyczy to zmian, które nie wynikają bezpośrednio z przepisów prawa czy decyzji regulatorów (bo w takich wypadkach operator może nie oferować prawa wypowiedzenia). Jeżeli więc dostawca proponuje modyfikacje umowy z innych powodów, konsument może nie wyrazić zgody i rozwiązać kontrakt bez ponoszenia opłat odszkodowawczych.
  • Podobnie, PKE ułatwia zerwanie umowy w przypadku niewłaściwego świadczenia usług telekomunikacyjnych przez operatora. Gdy jakość usług (innych niż dostęp do Internetu) znacząco odbiega od przyjętych standardów, abonent może odstąpić od umowy bez kary.
  • Prawo chroni konsumenta także w sytuacji rozwiązania umowy przed rozpoczęciem świadczenia usług lub z powodu opóźnionej przenoszalności numeru z winy dostawcy. W takich przypadkach abonent w ogóle nie ponosi kosztów – nie można naliczać mu odszkodowania za przedterminowe rozwiązanie umowy. Jest to istotna zmiana prokonsumencka: wcześniej operatorzy czasem żądali opłat nawet, gdy klient rezygnował przed aktywacją usługi lub gdy musiał rozwiązać umowę z powodu problemów technicznych leżących po stronie dostawcy.
  • Nawet jeśli umowa jest rozwiązywana przed upływem pierwotnego okresu, ewentualne odszkodowanie na rzecz operatora zostało ustawowo ograniczone. Art. 304 PKE przewiduje, że dostawca może żądać wyłącznie kwot proporcjonalnych do pozostałego okresu umowy, a sumarycznie nie więcej niż wysokość opłat abonamentowych za ten okres (w przypadku usług) oraz nie więcej niż suma nieopłaconych rat za urządzenie (w przypadku sprzętu zakupionego w promocji). Zabronione jest zatem żądanie wygórowanych kar umownych – maksymalny pułap to to, co klient i tak by zapłacił do końca kontraktu za usługę, plus ewentualnie reszta rat za telefon.
  • Co ważne, konsument nie płaci nic, jeśli rozwiązuje umowę wskutek okoliczności leżących po stronie operatora – np. rezygnuje z uwagi na brak akceptacji zmian regulaminu czy problemy z przeniesieniem numeru. Tak ukształtowane przepisy wyznaczają równowagę między interesami obu stron: abonent ma swobodę odejścia od niechcianej umowy, a dostawca może dochodzić tylko realnego, ograniczonego odszkodowania.
  1. PKE nakłada ponadto obowiązek jasnego informowania abonenta o zasadach naliczania odszkodowań w umowie. W razie naruszenia tych limitów Prezes UKE może interweniować – za pobranie zbyt wysokiej kwoty grożą kary administracyjne, a konsument ma prawo żądać zwrotu nadpłaty.

Z perspektywy konsumentów nowe regulacje w zakresie długości i rozwiązywania umów oznaczają większą elastyczność i bezpieczeństwo – łatwiej zmienić dostawcę lub ofertę, nie ryzykując finansowych sankcji. Dla operatorów natomiast jest to sygnał, by konkurować jakością usług i atrakcyjnością ofert, zamiast polegać na długoletnim „przywiązaniu” abonenta.

  1. Monitorowanie i transparentność usług telekomunikacyjnych. Kolejnym filarem wzmocnienia pozycji użytkownika końcowego jest zwiększenie przejrzystości i kontroli nad korzystaniem z usług. Dawne przepisy ograniczały się do prostego alertu o przekroczeniu limitu danych; PKE idzie o wiele dalej, wprowadzając obowiązek udostępniania abonentom narzędzi do bieżącego monitorowania zużycia usług. Każdy konsument korzystający z usługi dostępu do Internetu lub innej usługi komunikacji elektronicznej rozliczanej wg czasu, ilości danych czy pakietów, musi mieć możliwość sprawdzenia na bieżąco swojego wykorzystania – czy to poprzez aplikację, serwis internetowy, czy inne narzędzie dostawcy. Dane prezentowane w tych narzędziach muszą być aktualne; dla usług stacjonarnych ustawodawca wymaga, by informacje nie były starsze niż 48 godzin, co w praktyce oznacza niemal rzeczywisty dostęp do stanu wykorzystania pakietu.
  1. Operatorzy zostali też zobowiązani do proaktywnego informowania abonenta o zbliżaniu się do limitu oraz o jego całkowitym wyczerpaniu – zanim użytkownik zacznie generować dodatkowe opłaty. Przykładowo, zgodnie z art. 317 PKE, dostawca musi wysłać powiadomienie (np. SMS lub e-mail) gdy klient osiąga wkrótce 100% swojego pakietu danych, a także niezwłocznie, gdy pakiet się wyczerpie. Dzięki temu konsumenci mogą uniknąć nieoczekiwanych kosztów i świadomie decydować, czy dokupić dodatkowy pakiet, czy wstrzymać korzystanie z usługi do końca okresu rozliczeniowego.
  1. Co istotne, PKE wprowadza także zasadę „zerowych ratingów” dla wybranych treści o szczególnym znaczeniu publicznym. Minister właściwy ds. informatyzacji może wskazać strony internetowe lub aplikacje (np. dotyczące edukacji, opieki zdrowotnej, alarmów kryzysowych czy służb ratunkowych), których używanie nie będzie pomniejszać pakietu danych abonenta. Oznacza to, że nawet jeśli użytkownik ma limitowany Internet mobilny, korzystanie np. z oficjalnych serwisów alarmowych czy edukacyjnych nie zużyje jego limitu GB – wyjątkiem jest sytuacja, gdy odbywa się to w roamingu zagranicznym. Regulacja ta zwiększa przewidywalność kosztów i gwarantuje dostęp do kluczowych informacji bez obaw o opłaty, co ma wymiar zarówno konsumencki, jak i społeczny.
  1. Rozszerzenie kontroli nad usługami objęło również sferę płatności za tzw. usługi premium. PKE uregulowało mechanizm fakultatywnego obciążania rachunku (UFOR), czyli doliczania opłat za usługi dodatkowe (np. SMS-y premium, subskrypcje serwisów cyfrowych) do rachunku telekomunikacyjnego. Teraz operator musi uzyskać osobną, wyraźną zgodę abonenta na każdą taką usługę, utrwaloną na trwałym nośniku. Ponadto abonent ma prawo w dowolnym momencie łatwo wycofać taką zgodę lub zrezygnować z usługi – natychmiast i bez opłat. Co więcej, konsument może ustalić miesięczny limit wydatków na usługi premium (dostawca musi oferować przynajmniej kilka progów kwotowych, np. 0 zł, 35 zł, 70 zł, 100 zł). Jeśli limit nie zostanie określony, zadziała domyślny miesięczny pułap kosztów. Te regulacje dają użytkownikom większą kontrolę nad wydatkami i zabezpieczają przed niekontrolowanym narastaniem opłat za dodatkowe treści.

Podsumowując, w obszarze transparentności i monitoringu usług PKE znacząco podnosi standard ochrony konsumenta. Użytkownik zyskuje pełny wgląd w swoje bieżące korzystanie z usług i narzędzia do kontrolowania kosztów, a obowiązkiem dostawcy stało się nie tylko świadczenie usługi, ale i pomoc klientowi w zarządzaniu tą usługą w sposób świadomy. Dla operatorów wdrożenie tych wymogów oznacza konieczność inwestycji w systemy informatyczne (portale klienta, aplikacje monitorujące, systemy powiadomień), ale jednocześnie sprzyja budowaniu zaufania – klient lepiej poinformowany to klient mniej narażony na nieprzyjemne „niespodzianki” na rachunku, a tym samym bardziej zadowolony.

  1. Ułatwione przenoszenie numeru i zwrot środków pre-paid. Promowanie konkurencji i mobilności klientów na rynku telekomunikacyjnym to kolejny cel nowej regulacji. PKE ułatwia przenoszenie numeru telefonicznego do innego dostawcy (tzw. MNP – mobile number portability) poprzez skrócenie terminów i wprowadzenie rekompensat za opóźnienia. Nadal obowiązuje zasada, że przeniesienie numeru następuje co do zasady w ciągu jednego dnia roboczego, jednak kluczowe jest to, co dzieje się w razie niedotrzymania tego terminu. Jeśli operator oddający numer (dotychczasowy) spóźni się z realizacją przeniesienia, abonentowi przysługuje jednorazowe odszkodowanie w wysokości połowy średniego miesięcznego abonamentu (liczonego na podstawie trzech ostatnich rachunków). Analogiczne odszkodowanie zapłaci abonentowi nowy dostawca, jeśli to z jego winy nastąpi opóźnienie w aktywacji numeru w nowej sieci. W ten sposób ustawodawca zmotywował obie strony procesu do sprawnego działania, a konsument jest chroniony finansowo na wypadek problemów technicznych lub proceduralnych.
  1. Co więcej, abonent zachowuje prawo do swojego numeru nawet po rozwiązaniu umowy – przez miesiąc od wygaśnięcia kontraktu może wciąż zażądać przeniesienia numeru do innej sieci. Jeśli w tym okresie zdecyduje się jednak na zmianę dostawcy (np. znajdzie lepszą ofertę), poprzedni operator nie może odmówić wydania numeru, chyba że użytkownik wcześniej wyraźnie zrzekł się tego prawa. W praktyce oznacza to, że klienci mają większą swobodę migracji między usługodawcami, nawet jeśli przez pewien czas nie mieli aktywnej umowy – zapobiega się „traceniu numeru” w krótkim okresie po wygaśnięciu kontraktu.
  1. PKE rozwiązuje także ważny dotąd problem utraty środków na koncie pre-paid przy zmianie operatora. Wcześniej użytkownicy telefonów „na kartę” często rezygnowali z przeniesienia numeru, gdyż wiązało się to z utratą niewykorzystanego doładowania u starego dostawcy. Nowe przepisy gwarantują, że abonent usług przedpłaconych ma prawo do zwrotu niewykorzystanych środków znajdujących się na koncie w chwili przeniesienia numeru (lub wygaśnięcia ważności konta). Zostało to uregulowane w art. 331 PKE i obowiązuje od 10 listopada 2024 r. – z punktu widzenia klientów, zwłaszcza młodszych korzystających z ofert pre-paid, jest to jedna z najbardziej odczuwalnych zmian.
  1. Aby odzyskać swoje pieniądze, abonent składa wniosek o zwrot do dawnego operatora. Ustawa wymaga, by procedura ta była jak najbardziej dogodna – wniosek można złożyć osobiście, telefonicznie lub elektronicznie (np. nawet poprzez SMS). Operator musi umożliwić takie zgłoszenie i dokonać zwrotu w ciągu 6 miesięcy od przeniesienia numeru lub likwidacji konta. Co prawda dostawca może pobrać z tego tytułu opłatę manipulacyjną, ale ustawodawca wprost zastrzegł, że jej wysokość nie może przekroczyć kosztów dokonania zwrotu ani wartości zwracanych środków. De facto więc ewentualna opłata ma charakter symboliczny, a większość środków wróci do kieszeni użytkownika.

Podsumowując:

Dla konsumentów wprowadzone zmiany to zwiększona swoboda zmiany dostawcy bez obaw o utratę numeru czy pieniędzy pozostałych na koncie. Łatwiejsza dostępność przenoszenia numeru i finansowe zabezpieczenie tego procesu (odszkodowania za opóźnienie) sprawiają, że operatorzy muszą konkurować jakością i ceną usług, nie zaś ograniczeniami technicznymi czy sztucznymi barierami wyjścia dla klienta.

Z kolei dla dostawców usług nowe regulacje oznaczają konieczność dostosowania procedur obsługi klienta – m.in. przygotowania systemów do zwrotu środków pre-paid czy sprawnej współpracy międzyoperatorskiej przy transferze numerów – co początkowo wiąże się z dodatkowymi kosztami i obowiązkami, ale w dłuższej perspektywie buduje bardziej przejrzysty i konkurencyjny rynek.

    W dobie powszechnego korzystania ze smartfonów i innych urządzeń abonenci zyskują dzięki PKE nowe gwarancje dotyczące swobody używania sprzętu oraz ochrony swojej prywatności. Po pierwsze, ustawa kładzie kres praktykom utrudniającym korzystanie z zakupionych urządzeń po zakończeniu umowy – w szczególności nakazuje bezpłatne usunięcie blokad typu SIM-lock i podobnych ograniczeń technicznych w tzw. urządzeniach promocyjnych

    1. Możliwość korzystania z telefonu czy modemu bez żadnych blokad

    Zgodnie z art. 310 PKE operator ma obowiązek zapewnić, by po upływie okresu, na jaki umowa została zawarta, lub po wcześniejszym jej rozwiązaniu za odszkodowaniem abonent mógł korzystać z telefonu czy modemu bez żadnych blokad. Innymi słowy, jeżeli klient spłacił cały promocyjny telefon w rachunkach albo zapłacił należne raty/odszkodowanie i zatrzymał urządzenie po zerwaniu kontraktu – operator musi zdjąć wszelkie założone przez siebie ograniczenia (np. zdezaktywować SIM-lock)

    Co ważne, powinno to nastąpić automatycznie (zdalnie) jeśli tylko jest to technicznie możliwe, ewentualnie w inny dogodny sposób dla abonenta, jeśli wymaga to fizycznej ingerencji.

    Wyjątkiem są blokady założone przez producenta lub osoby trzecie – tu operator nie ponosi odpowiedzialności. Ponadto przepisów o usuwaniu blokad nie stosuje się w relacjach z dużymi firmami (spoza sektora konsumenckiego i MSP), ale konsumentów, mikro i małych przedsiębiorców oraz organizacje non-profit nowe prawo w pełni chroni.

    W efekcie, użytkownik końcowy po zakończeniu umowy zachowuje pełną swobodę dysponowania swoim urządzeniem – może zmienić operatora i nadal używać telefonu, sprzedać go lub podarować, bez sztucznych przeszkód. Dla operatorów oznacza to koniec pewnej epoki „wiązanego” sprzętu – konkurencja o klienta nie będzie już wspierana technicznym przywiązaniem urządzenia do sieci, co skądinąd sprzyja większej interoperacyjności na rynku.

    • Komunikacja marketingowa kierowana do użytkownika, zgoda

    Równie istotne zmiany dotyczą prywatności oraz komunikacji marketingowej kierowanej do użytkowników. PKE kompleksowo reguluje zasady uzyskiwania zgód marketingowych od abonentów oraz korzystania z ich urządzeń końcowych dla celów handlowych. Obowiązuje generalna zasada „opt-in” – art. 398 PKE zakazuje używania automatycznych systemów wywołujących oraz telekomunikacyjnych urządzeń końcowych (np. telefonów, faksów, e-maili) w celu przesyłania informacji handlowych bez uprzedniej zgody użytkownika. Zgoda taka musi być wyraźna, dobrowolna i świadoma – nie można domniemywać jej na podstawie milczenia czy wcześniejszego podania kontaktu w innym celu.

    Przykładowo, samo pozostawienie numeru telefonu czy adresu e-mail przy okazji zakupu usługi nie uprawnia dostawcy do wysyłania reklam na ten numer/adres bez jednoznacznej zgody na cele marketingowe. PKE precyzuje ponadto, że zgoda może być wyrażona np. poprzez udostępnienie swojego identyfikowalnego adresu elektronicznego wyłącznie w celu otrzymywania informacji handlowych – przekazanie adresu do celów technicznych lub administracyjnych (np. e-faktury) nie może być automatycznie wykorzystane marketingowo.

    Co istotne, przedsiębiorcy nie wolno obciążać użytkownika żadnymi kosztami odbierania informacji handlowych. Oznacza to koniec procederu, w którym konsument ponosił opłaty np. za odbiór SMS-ów marketingowych (choćby minimalne – obecnie jest to wykluczone prawnie). Raz jeszcze widać tu dążenie do pełnej ochrony użytkownika: żadna niezamówiona reklama nie może ani docierać do niego bez zgody, ani generować kosztów po jego stronie.

    • Prywatność użytkownika i ochrona danych przechowywanych w urządzeniach końcowych.

    W kontekście prywatności PKE wprowadza również przepisy chroniące dane przechowywane w urządzeniach końcowych użytkowników (jak smartfony, komputery) przed nieautoryzowanym dostępem. Art. 399 PKE stanowi, że przechowywanie informacji w urządzeniu abonenta lub uzyskiwanie do nich dostępu jest dozwolone tylko po poinformowaniu użytkownika o celu takich działań i uzyskaniu jego zgody.

    Jest to zasadniczo powtórzenie w zaktualizowanej formie reguł znanych z tzw. „prawa cookies” (implementacja dyrektywy o prywatności elektronicznej). Informacja dla użytkownika musi być jasna i łatwo dostępna, a abonent powinien mieć możliwość zarządzania ustawieniami przechowywania danych np. poprzez konfigurację przeglądarki lub aplikacji. Dopiero spełnienie tych warunków i uzyskanie świadomej zgody uprawnia dostawcę do np. zapisania plików cookie na urządzeniu lub odczytania z niego danych.

    • Co ważne, ułatwiono sposób wyrażania zgód – ustawienie odpowiednich preferencji w oprogramowaniu urządzenia (np. akceptacja cookies w przeglądarce) może zostać uznane za zgodę, byle było to działanie świadome użytkownika. Oczywiście zgody nie można domyślnie „włączyć” – domyślne ustawienia muszą chronić prywatność, a dopiero aktywność użytkownika może je zmienić. Warto dodać, że od tej ogólnej zasady są wyjątki – np. zgoda nie jest wymagana, gdy zapisanie informacji w urządzeniu jest niezbędne do wykonania usługi żądanej przez abonenta (typowy przykład: tzw. „niezbędne cookies” zapewniające działanie strony) – ale wyjątki te wynikają już z innych przepisów i utrzymano je także na gruncie PKE.
    • Zwiększenie kontroli użytkowników nad ich urządzeniami i danymi osobowymi.

    Z perspektywy praktycznej, te przepisy zwiększają kontrolę użytkowników nad ich urządzeniami i danymi osobowymi. Konsumenci mogą czuć się bezpieczniej, wiedząc że nie będą bombardowani telemarketingiem bez swojej zgody, a ich smartfony nie staną się narzędziem niewidocznego śledzenia czy gromadzenia informacji bez ich wiedzy. Dla dostawców usług i marketerów oznacza to konieczność przejrzenia dotychczasowych praktyk – agresywne kampanie oparte na automatycznych robocallach czy masowych mailach bez zgód powinny zostać zakończone, a mechanizmy zbierania danych (np. w aplikacjach mobilnych) dostosowane do nowych wymogów zgód. W dłuższej perspektywie może to jednak przełożyć się na większe zaufanie użytkowników do komunikacji elektronicznej i usług cyfrowych, co sprzyja całej branży.

    PKE nie poprzestaje na prawach stricte konsumenckich w relacji z operatorem – wprowadza także regulacje o szerszym, proinnowacyjnym i prokonsumenckim wymiarze technologicznym.

    1. Wymóg standaryzacji ładowarek do urządzeń mobilnych

    Jedną z nich jest wymóg standaryzacji ładowarek do urządzeń mobilnych, który wynika z implementacji przepisów unijnych mających na celu ograniczenie elektroodpadów i ułatwienie życia użytkownikom. Art. 278 PKE stanowi, że od 28 grudnia 2024 r. wszystkie urządzenia radiowe ładowane przewodowo (chodzi m.in. o smartfony, tablety, aparaty fotograficzne, słuchawki itp., zgodnie z kategoriami określonymi w załącznikach UE) muszą być wyposażone w port ładowania USB typu C.

    Ten jednolity standard ładowania oznacza, że konsumenci mogą korzystać z jednej ładowarki dla różnych urządzeń, co redukuje koszty i liczbę niepotrzebnych ładowarek otrzymywanych przy zakupie nowych urządzeń. Przepis już teraz obejmuje większość małogabarytowej elektroniki użytkowej, a od 28 grudnia 2026 r. obowiązek ten rozszerzy się także na laptopy, które również będą musiały akceptować ładowanie przez USB-C. Co ważne, PKE zobowiązuje podmioty wprowadzające urządzenia na rynek do oferowania ich zarówno w zestawie z ładowarką, jak i bez niej.

    Konsument zatem sam zdecyduje, czy potrzebuje nowej ładowarki, czy wystarczy mu już posiadana – to kolejne działanie ograniczające mnożenie zbędnych akcesoriów. Sprzedawcy muszą ponadto wyraźnie oznaczać opakowanie informacją, czy ładowarka jest dołączona. Art. 278 ust. 3 PKE przewiduje oznaczenie w formie łatwo dostrzegalnego piktogramu lub naklejki; w sprzedaży na odległość taka informacja musi być widoczna obok ceny na stronie internetowej. Dodatkowo, dokumentacja techniczna (instrukcja obsługi) i etykieta dołączona do urządzenia muszą zawierać specyfikacje dotyczące parametrów ładowania i kompatybilnych ładowarek.

    Z punktu widzenia konsumentów standaryzacja ładowarek to długo oczekiwane ułatwienie – koniec z szufladami pełnymi różnych zasilaczy i kabli. Dla producentów elektroniki i operatorów sieci komórkowych oznacza to konieczność dostosowania oferty sprzętowej, ale też szansę na akcentowanie proekologicznych aspektów swoich produktów (mniej elektrośmieci).

    • Zapewnienie niezależnych narzędzi porównawczych ofert telekomunikacyjnych.

    Innym nowym obowiązkiem o charakterze prokonsumenckim jest zapewnienie niezależnych narzędzi porównawczych ofert telekomunikacyjnych. Chodzi o to, aby każdy użytkownik końcowy mógł łatwo sprawdzić i porównać dostępne na rynku usługi – np. oferty dostępu do Internetu czy pakiety telefoniczne – w przejrzysty i obiektywny sposób. PKE w art. 313 określa szczegółowe wymogi dla takich narzędzi: muszą one być niezależne od dostawców usług, traktować oferty wszystkich operatorów bez stronniczości, jasno prezentować kryteria porównania i zapewniać dokładność oraz aktualność danych.

    Użytkownik powinien mieć możliwość filtrowania wyników zgodnie ze swoimi potrzebami oraz otrzymać informacje w zrozumiałej formie. Istotne jest też rozróżnienie – narzędzie powinno umożliwiać osobne porównywanie ofert dla konsumentów (osób fizycznych) oraz dla innych typów użytkowników (np. firm), ponieważ ich profile potrzeb mogą się różnić. Ustawodawca zdaje sobie sprawę, że na rynku mogą funkcjonować prywatne porównywarki, ale jeśli żadne narzędzie nie spełnia powyższych wymagań, wówczas Prezes UKE ma obowiązek zapewnić istnienie takiej porównywarki.

    Regulator może więc we własnym zakresie stworzyć i udostępnić publicznie system porównawczy ofert. Co więcej, PKE nakazuje Prezesowi UKE monitorować dostępność i jakość narzędzi porównawczych – wyniki analiz w tym zakresie mają być publikowane co najmniej raz na 24 miesiące w Biuletynie Informacji Publicznej UKE.

    Dzięki temu konsumenci zyskują pewność, że dostępne porównywarki są rzetelne, a w razie ich braku – że powstanie narzędzie zaufane, sygnowane przez organ publiczny. Dla operatorów oznacza to z jednej strony większą przejrzystość rynku (ich oferta będzie łatwo zestawiana z konkurencją), z drugiej – motywację do utrzymania konkurencyjnych cen i warunków. Branża telekomunikacyjna stanie się bardziej transparentna, co sprzyja świadomym wyborom klientów.

    Odrębną, ale niezwykle ważną korzyścią wynikającą z PKE jest poprawa bezpieczeństwa usług alarmowych. Ustawa kładzie nacisk na to, by połączenia na numer alarmowy 112 (oraz ewentualne inne numery ratunkowe) były obsługiwane z maksymalną skutecznością, zwłaszcza poprzez zapewnienie dokładnej lokalizacji dzwoniącego.

    1. Lokalizacja urządzenia inicjującego połączenie alarmowe

    Art. 336 PKE wprowadza obowiązek przekazywania służbom precyzyjnych danych o lokalizacji urządzenia inicjującego połączenie alarmowe. W przypadku zgłoszeń z telefonu stacjonarnego lokalizacja ma obejmować dokładny adres zakończenia sieci (np. adres lokalu). Dla połączeń z telefonów komórkowych system ma ustalać geograficzne położenie urządzenia – przy użyciu dostępnych danych sieciowych (stacje bazowe) oraz, o ile to technicznie możliwe, danych z samego urządzenia końcowego (np. GPS, Wi-Fi).

    Co istotne, informacje o lokalizacji mają być przekazywane służbom ratunkowym w czasie rzeczywistym za pośrednictwem systemu teleinformatycznego zarządzanego przez Prezesa UKE. W praktyce chodzi tu o wykorzystanie technologii Advanced Mobile Location (AML), dzięki której smartfon dzwoniącego automatycznie przesyła wysokiej dokładności dane GPS/Wi-Fi podczas połączenia z 112. Takie rozwiązanie – już wdrożone z sukcesem w wielu krajach – pozwala służbom uzyskać lokalizację z dokładnością do kilku-kilkunastu metrów, a więc znacznie lepszą niż tradycyjne namierzanie po nadajnikach sieci komórkowej.

    • PKE przewiduje również, że minister ds. informatyzacji w porozumieniu z Prezesem UKE określą kryteria dokładności i niezawodności lokalizacji oraz ogłoszą, kiedy system jest gotowy do pełnego działania. Dopiero bowiem po przygotowaniu odpowiedniej infrastruktury i spełnieniu wymogów technicznych nowe regulacje wejdą w pełni w życie – nastąpi to w drodze komunikatu, że krajowy system lokalizacji połączeń alarmowych jest operacyjny. Mimo tych technicznych uwarunkowań już teraz operatorzy muszą projektować swoje sieci i usługi alarmowe z myślą o przyszłych wymogach. Dla obywateli zmiany te oznaczają szybszą i skuteczniejszą pomoc w nagłych wypadkach – precyzyjna lokalizacja pozwoli służbom ratunkowym skrócić czas dojazdu i odnalezienia potrzebującego, co realnie może przełożyć się na uratowane życie lub zdrowie. Dla dostawców usług telekomunikacyjnych to kolejne wyzwanie techniczne i organizacyjne, ale wpisujące się w ich rolę jako podmiotów współodpowiedzialnych za system bezpieczeństwa publicznego.

    Wejście w życie Prawa Komunikacji Elektronicznej przyniosło polskim użytkownikom końcowym pakiet nowych praw i udogodnień, dostosowując krajowy rynek do standardów obowiązujących już w Unii Europejskiej. Konsumenci zyskali większą ochronę i kontrolę – mogą bardziej świadomie zawierać umowy (dzięki obowiązkowym podsumowaniom i przejrzystym warunkom), łatwiej je zakończyć lub zmienić dostawcę (limit 24 miesięcy, brak opłat przy kluczowych wypowiedzeniach), a także na bieżąco monitorować korzystanie z usług i wydatki.

    • PKE daje im też konkretne przywileje: prawo do odzyskania niewykorzystanych środków, prawo do używania własnych urządzeń bez blokad po zakończeniu umowy, lepszą ochronę przed spamem i telemarketingiem oraz pewność, że w razie wezwania pomocy, służby szybko ich odnajdą dzięki precyzyjnej lokalizacji. Są to zmiany odczuwalne w codziennym życiu – od większego bezpieczeństwa finansowego (mniejsze ryzyko nieplanowanych kosztów) po bezpieczeństwo osobiste w sytuacjach zagrożenia.
    • Z punktu widzenia operatorów i dostawców usług telekomunikacyjnych, nowe prawo to z jednej strony szereg dodatkowych obowiązków, ale z drugiej – impuls do podniesienia standardów obsługi i ulepszenia relacji z klientami. Wdrożenie PKE wymagało od przedsiębiorców m.in. aktualizacji wzorców umownych i regulaminów, wdrożenia systemów informatycznych do monitoringu usług oraz procesów obsługi przenoszenia numerów i zwrotu środków. Poniesione nakłady mają jednak szansę zwrócić się w postaci wzrostu zaufania konsumentów do rynku telekomunikacyjnego. Celem reformy jest kompleksowa poprawa funkcjonowania sektora i zagwarantowanie lepszej ochrony praw konsumentów, co w efekcie ma zwiększyć zaufanie klientów do usług dostawców. Świadomy, dobrze poinformowany klient to często klient lojalny – wybierający dostawcę nie z braku alternatywy, ale dlatego, że docenia transparentne warunki i uczciwe traktowanie.